
Serce: Rozum, mój odwieczny przyjacielu czemu tak często się sprzeczamy?
Rozum: Serce bo Ty jesteś zbyt pochopne, w ogóle mnie nie rozumiesz, praktycznie się nie znamy!
S: Fakt, rzadko rozmawiamy… A wiesz dlaczego??? Bo Ty zawsze robisz mi na złość!
R: To nie tak, Ty jesteś od kochania a ja od myślenia, ja znam konsekwencje a Ty tylko pragnienia.
S: To źle, że nie chcę bić tylko po to byś mógł żyć?
R: Serce bez Ciebie mnie nie idzie być! Ale zrozum ja za dużo myślałem żeby stracić to co poznałem.
S: Ty chcesz myśleć i to robisz, a wiesz, że ja chcę kochać?
R: A ja chcę Cię uchronić przed bólem.
S: Taki mądry, a Ty nie wiesz, że miłości nie ma bez bólu?!
R: Ale biorąc tak na logikę…
S: Rozum!!! No przestań, byś ciągle myślał, doszukiwał się czegoś co w ogóle nie jest potrzebne.
R: Nie myślałbym, gdyby wszystko byłoby pewne,
S: Gdyby było pewne to bym Cię nie potrzebowało! Nie rozumiesz, że to tak od zawsze wszystko wyglądało?! Rozum, mądrości nie zdobędziesz przez myślenie!
R: No to niby jak?!
S: Właśnie przez cierpienie.
R: Jesteś mądrzejsze ode mnie!
S: Często tak bywa. Bo serce z rozumem zawsze wygrywa.
"samotność w sieci" J.L.Wiśniewski.
Uwielbiam ten fragment rozmowy serca z rozumem.
Po którymś z kolei jego przeczytaniu, zastanowiłam się, jakby wyglądała rozmowa mojego serca z rozumem i doszłam do wniosku, że nie zakończyłaby się zwycięstwem serca nad rozumem.
Moje serce jest zdecydowanie bardziej zgodne z rozumem i podobnie jak on chciało by, żeby wszystko było pewne i zna konsekwencje a nie tylko pragnienia...
Nasuwa mi się jeszcze jeden cytat z "Samotności w Sieci"...
"Dawał mi wszystko i nic nie chciał w zamian. Nic zupełnie. Żadnych obietnic, żadnych przyrzeczeń, żadnych przysiąg, że "tylko on i nigdy nikt inny". Po prostu nic. To była ta jego jedyna, potworna wada. Nie może być dla kobiety większej udręki niż mężczyzna, który jest tak dobry, tak wierny, tak kochający, tak niepowtarzalny i który nie oczekuje żadnych przyrzeczeń. Po prostu jest i daje pewność, że będzie na wieczność. Boisz się tylko, że ta wieczność - bez tych wszystkich standardowych obietnic - będzie krótka"
A czy z obietnicami bywa dłuższa...
ojciec mi powiedzial slowo ze serce ma swoje madrosci ktorych mozg nie zrozumie i tak sie zaczelo ze teraz czytam takie mądrości min dojrzalem przez takie cos moje zycie skladalo sie z zartow teraz jestem czlowiekiem nie do poznania wszyscy sie pytaja czemu jestem taki smutny to nie tak ze jestem smutny tylko milosc mnie rani czuje ze moje serce sie otwiera i rani mozg po czym nie moge sie pogodzic ze jestem nadal samotny :(
OdpowiedzUsuń